Najgroźniejszy więzień Putina. Zagadka Nawalnego

FOT. REUTERS / FORUM
FOT. REUTERS / FORUM

ŚWIAT [Rosja, reżim, opozycja]

Za drutami kolonii karnej jest groźniejszy niż w pokoju berlińskiego hotelu. Aleksiej Nawalny to bowiem typ przeciwnika, z jakim Władimir Putin nie miał jeszcze do czynienia. Trudny do rozszyfrowania – zarówno jeśli mowa o jego poglądach, jak i podejmowanych krokach.

Gra na nerwach Kremlowi od dekady. A dopiero teraz na dobre ma trafić za kraty. Z czego to wynika? Jedni mówią, że jest marionetką w walkach frakcji putinowskiego reżimu. Inni, że władza bardzo długo go lekceważyła, bo swymi doniesieniami o korupcji i tak nie szkodził władzy. Daleko mu do gnębionych wcześniej i nawet mordowanych wrogów Putina: Litwinienki, Niemcowa, Politkowskiej, Kasparowa czy Chodorkowskiego. Aleksiej Nawalny wymyka się ze schematów antyputinowskiej opozycji: ani z niego demokratyczny polityk, ani niezależny dziennikarz, ani niebezpieczny oligarcha. To wytwór rosyjskiej klasy średniej – w końcu rodzice to właściciele małego biznesu. Zaistniał jako bloger tropiący korupcję. A

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze