Podpalam stosy

Tak właśnie zareagowała jedna z mam z przedszkola mojego znajomego na rozesłany przez niego list z informacją o mojej książce „Zmanipuluję Cię, kochanie”. Zacytowałem tę wypowiedź, bo jest czystym zapisem świadomości duchowego leminga.

Duchowe lemingi to gatunek występujący w całej Europie, choć ich polska odmiana ma cechy specyficzne. Swoje początki wywodzą z pierwszego kontr-kulturowego ruchu zachodniej cywilizacji, jakim był renesans antyku i pogaństwa.

Renesansowa pycha sprawiła, że człowiek, czyniąc się miarą wszystkich rzeczy, stracił z oczu sprawy, które nie są na jego miarę. Człowiek nowożytny wyśmiewając religię jako źródło zabobonów, sam stał się najbardziej zabobonnym stworzeniem na świecie. Atakując chrześcijańskie „mitologie”, sam na potęgę tworzy mitologie własne. Do lemingowego kanonu należy na przykład powtarzanie oświeceniowych mitów o holokauście czarownic będącym efektem działań Kościoła katolickiego, choć w rzeczywistości Kościół stworzył ramy prawne, dzięki którym wiele kobiet oskarżanych o czary uniknęło samosądów.

Do kanonu oświeceniowego jasnogrodu należy też czynienie z chrześcijaństwa ideologii. Trzeba jednak w tym celu zaprzeczać faktom. Wtedy może powstać na przykład oparte na czystej ignorancji twierdzenie cytowanej wcześniej mamy o piętnowaniu przez katolików niejedzenia mięsa. Wegetarianizm jest mocno obecny w kulturze chrześcijańskiej – tyle że ludzi niejedzących mięsa nazywamy jaroszami, a oni nie robią ze swoich obyczajów ideologii. Piętnować zaś należy ideologiczne nastawienie sprawiające, że niektórzy wegetarianie czują się lepsi od jedzących mięso. Co jest zwyczajną głupotą.

Wynikający z postawy buntu nowożytny proces kwestionowania gromadzonej kilkanaście wieków wiedzy duchowej rodzi rodzaj negatywnego nastawienia do autorytetu w ogóle. Również autorytetu nauki. Stąd na przykład dzisiejsza akceptacja mętnej teorii leczenia rozwolnienia środkiem wzmagającym rozwolnienie. Homeopatia...
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: