Teoretycznie możliwy sukces?

Młodzi żarliwie przyjęli autora na premierze „Felixa, Neta i Niki…”, żywo reagując na odstępstwa filmu od oryginału. Jego książki są syntezą polskiej szkoły pisania z przymieszką sentymentu (Makuszyński), hultajstwa (Niziurski), wiedzy historycznej („Pan Samochodzik” Nienackiego) czy science fiction (jak u Broszkiewicza w „Wielkiej, większej, największej”). Wszystkie były filmowane z dobrym skutkiem. Tematycznie najbliżej Kosikowi do Broszkiewicza, językowo do Niziurskiego. Miała TVP wobec jego dzieła plany serialowe, poległy na kosztach. Na razie jest adaptacja drugiego tomu z katastrofą w tytule.

Młodzi aktorzy – wynalazca Felix (Klier), komputerowy geniusz Net (Stolarczyk) i
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: