Krew na rękach

Felieton [Wrzutka]

Czasami strasznie bym chciał, aby ludzie, odstawiwszy na bok emocje, zdecydowali się popatrzeć na świat, kierując się wyłącznie prawami logiki, a jeśli to zbyt trudne, to zwyczajnie chłopskim rozumem.    I wtedy bardzo łatwo jest odpowiedzieć, kto ma krew na rękach – ci, którzy mordują nienarodzone dzieci, czy ci, którzy bronią ich prawa do życia; ci, którzy wyprowadzają tłumy na ulicę, czy ci, którzy błagają, aby ludzie zostali w domach; ci, co bronią suwerenności Polski, czy ci, co marzą wyłącznie o tym, jak urządzić się w jakiejś przyszłej guberni czy landzie? Ongiś prawicy przypinano łatkę oszołoma. Trudno, ale jak nazywać osobników, którzy z niepojętych powodów wierzą w coś, w co nie da się uwierzyć – np. że największym nieszczęściem człowieka jest rodzina, że za wszystkie tragedie ludzkości odpowiedzialne jest chrześcijaństwo – któremu świat zawdzięcza takie fanaberie jak prawa kobiet, wolną wolę czy tolerancję dla mniejszości. Tylko całkowite zaślepienie
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze