Standardy dziennikarskie

Kolejną barierę, tym razem tradycyjnego szacunku dziennikarza do swojego rozmówcy, przekroczył niejaki Gembarowski, niezwykle pewny siebie chłoptaś, który z głupoty bądź służalczości wobec władz TVP (a może z obu powodów naraz) w okresie kwiatkowszczyzny sponiewierał kandydata na prezydenta Mariana Krzaklewskiego. Skądinąd za to odsunięto go od anteny.

Notabene wspomniany Piotr Gembarowski wraca właśnie do mediów, do Superstacji, ale wątpię, czy zdoła kogokolwiek zaszokować. Chyba że zacznie lać po pysku swoich gości.

Co ciekawe, upadkowi wszelkich standardów rozmowy towarzyszy obniżanie progu wrażliwości obserwatorów. Dobre wychowanie, podobnie jak prawda czy racja
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: