„Czysty Internet” po rosyjsku

Fundacja zwraca uwagę, że „Czysty Internet” powiela wiele rozwiązań promowanych przez koalicję szefów firm telekomunikacyjnych i technologicznych (CEO Coalition), która działa na rzecz ochrony dzieci w internecie i również jest finansowana ze środków Komisji Europejskiej.

Nagrodzić działalność cenzorską

Zdaniem Panoptykon projekt KE zmierza do stworzenia prywatnych mechanizmów cenzury, które będą egzekwowane na podstawie ogólnych warunków umów i nie będą poddane żadnej kontroli sądowej.

W dokumencie postuluje się m.in.: wprowadzanie  prawa zezwalającego policji na kontrolowanie przepływu informacji (z dyskusjami online włącznie), usunięcie wszelkiego ustawodawstwa, które zabraniałoby filtrowania treści, ułatwienie procedur usuwania treści internetowych (zgodnie z zasadą „zaobserwuj i zareaguj”), tworzenie regulacji służących wprowadzeniu obowiązkowego systemu identyfikacji oraz budowanie sieci „zaufanych informatorów online”, zajmujących się zgłaszaniem „podejrzanych” przypadków. 

Państwom członkowskim rekomenduje się tworzenie baz danych, zawierających wykaz zakazanych treści oraz rejestrów blokowanych adresów i stron internetowych. 

KE chciałaby również, by dostawcy usług byli pociągani do odpowiedzialności za niewykorzystywanie w „rozsądny sposób” możliwości sprawowania nadzoru elektronicznego „w celu identyfikowania działalności terrorystycznej w internecie” – przy czym nie proponuje się żadnej definicji, która miałaby taką działalność opisywać. Również firmy udostępniające technologie filtrujące oraz użytkownicy sieci powinni być pociągani do odpowiedzialności w przypadku niezgłoszenia „nielegalnych” treści rozpoznanych przez programy filtrujące. Za działalność cenzorską firmy mają być nagradzane. Rządy państw europejskich powinny brać pod uwagę stopień zaangażowania dostawców usług internetowych w filtrowanie i nadzorowanie treści internetowych przy rozstrzyganiu publicznych...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: