Zakneblowano Trumpa, teraz czas na Polskę? Nadchodzi era liberalnej cenzury

Społeczeństwo [Media społecznościowe, cenzura, Donald Trump]

Między majem 2018 roku a październikiem 2020 roku prezydent USA Donald Trump został aż 65 razy ocenzurowany przez Twittera (Joe Biden ani razu), a dziś, gdy mówi o nieprawidłowościach wyborczych, telewizje przerywają transmisje jego wystąpień. Media społecznościowe zablokowały też i wyciszyły cykl publikacji obciążających Huntera Bidena, syna konkurenta Trumpa. Wszystko to przy poklasku lewicowo-liberalnych mediów. Pora uświadomić sobie, że wszystkim konserwatywnym rządom na świecie, także w Polsce, wyrósł nowy potężny przeciwnik.   Gdy w ostatnich dniach Donald Trump pisał na Twitterze o „znikających” kartach do głosowania i „oszustwie wyborczym”, jego profil na tym serwisie społecznościowym przypominał niektóre artykuły prasowe ostatniego okresu PRL, kiedy to ingerencje cenzora zaznaczano, zastępując oryginalny tekst odnośnikiem do ustawy o kontroli publikacji i widowisk. Zamiast słów prezydenta USA w ramce pojawiał się następujący komunikat: „Niektóre lub wszystkie
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze