Ostatni dzwonek

Felieton [Myśli nienowe]

Z przerażeniem patrzę, jak przegrywamy walkę o nowe pokolenia. Nie tylko my, w Polsce. To problem ogólnoświatowy. Przegrywamy, gdyż nawet nacisk na domowe wychowanie czy dobrą edukację w szkole nie są w stanie zmienić tego, co z każdym kolejnym rokiem staje się coraz potężniejsze – wielkiej, kulturowej fali medialnej, która zalewa rzeczywistość produktami budującymi wspólną świadomość młodych pokoleń, podatnych na to, co widzą i „łykają” z ekranów telewizorów, komórek, iPadów.  ta rewolucja, która wpycha im do głów ideologię neoamarksistowską, dokonuje się teraz inaczej niż kiedyś – nie na wiecach, ulicach czy w gazetach. Kto z młodych teraz w ogóle czyta gazety? Oni są tak daleko od pokoleń nawet takich jak moje (rocznik 1970), że próba budowania „mostu”, zrozumienia ich przez polityków wychowanych na „starych zasadach świata”, jest po prostu z góry skazana na porażkę. Dla tej młodzieży takie formy przekazu jak „Wiadomości” w TVP – abstrahując nawet od treści, chodzi
     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze