Wyborczy chaos w USA. Czarny scenariusz destabilizacji

ŚWIAT [Wybory w USA, głosowanie korespondencyjne, Joe Biden, Donald Trump]

Niespotykana w historii polaryzacja amerykańskiego społeczeństwa, wiele wątpliwości dotyczących przeprowadzenia wyborów, a do tego pandemia i związane z nią teorie spiskowe. To wszystko może oznaczać, że wynik wyborów w USA może być kontestowany jeszcze długo po ich zakończeniu.   Być może czytając ten tekst w środę 4 listopada wiecie już Państwo z dużą pewnością, kto wygrał wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Oznaczałoby to, że po pierwsze: wstępne wyniki i badania exit-polls wskazały jednego z kandydatów jako zdecydowanego zwycięzcę. Po drugie, dużo ważniejsze, kandydat wskazany jako pokonany uzna swoją porażkę i pogratuluje zwycięstwa rywalowi. To jednak scenariusz niezwykle optymistyczny, by nie powiedzieć naiwny. Media sporo szumu robiły wokół niejasnych deklaracji Donalda Trumpa w sprawie pokojowego przekazania władzy. Jednak temperatura kampanii wyborczej nie wskazuje na to, że w podobnej sytuacji Joe Biden zachowa się w sposób bardziej dżentelmeński.
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze