Zbliża się koniec Tarakana

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Pisząc te słowa w piątek, nie wiem jeszcze, jak zakończyła się niedzielna konfrontacja z Łukaszenką i czy stała się katalizatorem przełomu. Z punktu widzenia Rosji przesunięcie Łukaszenki na drugi plan i następnie jego ciche usunięcie jest wyjściem optymalnym.    Utworzenie rządu prorosyjskiego Babaryki, partii prorosyjskiej i uformowanie fasadowej demokracji byłoby tylko powtórzeniem sytuacji z 1990 roku w Europie Środkowej. Taki rząd byłby sterowany z Moskwy, ale kasę na utrzymanie Białorusi i reformy dałaby Unia. Dla nas zabawa w demokrację też byłaby korzystna, gdyż powstałyby warunki do tworzenia obozu prozachodniego, a walka z Rosją toczyłaby się w warunkach w miarę cywilizowanych, czyli bez masowych represji. Co nie oznacza oczywiście braku seryjnego samobójcy czy punktowych aresztowań pod jakimkolwiek pretekstem. Proces wypychania wpływów rosyjskich byłby długi, ale w miarę rosnących związków gospodarczych z Zachodem, w tym z Polską, następowałoby
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze