Agresja Nitrasa, czyli dekada porażek. Tylko w totalnej opozycji taka postać może mieć rację bytu

fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

KRAJ [Sławomir Nitras, Stanisław Gawłowski, Rafał Trzaskowski]

Mam nadzieję, że nie szkodzę, i mam nadzieję, że ma szanse na zwycięstwo – powiedział na kilka dni przed wyborami prezydenckimi na antenie Radia Zet sztabowiec Trzaskowskiego, poseł Sławomir Nitras. – Ja nie jestem agresywny. Ja jestem po prostu skuteczny – twierdził też. Ale poseł Nitras skuteczny nie jest. Utrzymuje się na powierzchni życia politycznego tylko dzięki agresji, na którą wciąż jest zapotrzebowanie w totalnej opozycji. Choć jest rozpoznawalny w całym kraju, nie przekłada się to na jego sukcesy wyborcze. Tak było w ostatniej kampanii Trzaskowskiego, w której był jednym z głównych sztabowców, ale jego agresywne zachowanie zniechęciło wielu potencjalnych wyborców. Owszem, ma grono swoich wiernych, radykalnych zwolenników w opozycji totalnej. Ale nawet w samej Platformie zyskał niemało zaciekłych wrogów i nie jest osobą lubianą.Porażka w wyborach na prezydenta Szczecina Widać to było wyraźnie w kampanii samorządowej 2018 roku, kiedy Nitras
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze