Platformerscy pomocnicy białoruskiego KGB. Jak układano się z reżimem Łukaszenki

KRAJ [PO, Łukaszenka, Polacy na Białorusi]

Wezwania polityków Koalicji Obywatelskiej do aktywniejszego wsparcia przez Polskę białoruskiej opozycji demokratycznej brzmią dziś wyjątkowo groteskowo. To bowiem właśnie za rządów PO-PSL dochodziło do licznych skandali związanych z posunięciami na korzyść reżimu Aleksandra Łukaszenki. „Polski rząd powinien domagać się natychmiastowego zwołania Rady Europejskiej. Wsparcie Białorusinów to zarówno moralny obowiązek, jak i polska racja stanu. Na co czekacie?!” – emocjonował się 10 sierpnia na Twitterze były premier Donald Tusk. Gdy okazało się, że Mateusz Morawiecki złożył taki wniosek, zanim wpadł na to Tusk, ekslider PO wyjaśniał: „Umknęło to mojej uwadze, za co przepraszam. Liczę na skuteczność akcji premiera”. Czy jednak Donald Tusk – gdyby był dziś szefem polskiego rządu – zaangażowałby się w akcję wsparcia białoruskiej opozycji? Można w to wątpić, jeśli przypomnimy sobie, jak rząd PO-PSL podchodził do stosunków z Mińskiem.Już mnie chcieli wsadzić do celi
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze