Cud Solidarności

fot. arch.
fot. arch.

Dodatek [40. rocznica powstania Solidarności]

Od protestów Wolnych Związków Zawodowych, od walki o chleb, o po prostu godne życie, po walkę o imponderabilia: wolność, niezawisłość, suwerenność Polski i Polaków. Cud, jaki się zaczął od wyboru Polaka na papieża, miał swój wielki moment inicjacyjny w sierpniu 1980 roku. Te dwa akty nowego dramatu „Wyzwolenie”, te fenomeny patriotyczno-duchowe, czyli Jan Paweł II oraz figura zbiorowa, jaką była Solidarność, splatają się ze sobą w wielu punktach: w trosce o Człowieka, w oparciu o chrześcijańskie wartości, w budowaniu pamięci o przeszłości i patrzeniu w przyszłość, a przede wszystkim w otwartym sprzeciwie wobec zła.  Cud Solidarności był cudem zjednoczenia. Nie dziełem jednego człowieka, lecz wytworem ducha zbiorowości. W trakcie strajków, potem stanu wojennego i kolejnych lat ciągłej, pokojowej walki z systemem komunistycznym Solidarność stała się czymś więcej niż związkiem zawodowym czy ruchem społecznym, stała się immanentną częścią polskiej wspólnoty narodowej. Z
     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze