Westerplatte, 21 postulatów. Alternatywne państwo

Felieton [Jedziemy]
Przeświadczeni o własnej postępowości i swoiście rozumianej nowoczesności politycy od lat przekonują nas, że należy nie oglądać się na przeszłość.  Przyszłość wybierał Aleksander Kwaśniewski, puszczając do nas oko, namawiając, abyśmy i my ją wybrali. Ale on był tylko najbardziej jaskrawym wyrazicielem zasady politycznej, która charakterystyczna jest dla państw i narodów mozolnie wygrzebujących się z komunizmu i postkomunizmu. Im bardziej polityk przeświadczony jest o własnej postępowości, tym mniej chętnie mówi o przeszłości. Nie znaczy to jednak, że przeszłość go nie interesuje. Jest odwrotnie. Historia III RP pokazuje dobitnie, że zarówno komuniści, jak i postkomuniści z wszystkich obozów rządzących Polską po II wojnie światowej przeszłością byli zainteresowani często dużo
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze