Komu wizę, komu obywatelstwo...

Opowiada on, że przed Mazowieckim Urzędem Wojewódzkim przy ul. Długiej w Warszawie, gdzie mieści się Wydział Spraw Cudzoziemców, widuje „kręcącego się” około 50-letniego siwego mężczyznę, który zagaduje cudzoziemców, wchodzących do urzędu.

– Byłem świadkiem, jak pod urząd podjechało auto, z którego wysiadło kilku Azjatów, nie wiem, czy byli to Koreańczycy, czy Wietnamczycy. On podszedł do nich, pewien czas rozmawiali, potem on gdzieś zadzwonił. Zaraz wyszła z gmachu urzędu kobieta, wszyscy kilka minut dyskutowali, po czym weszli do budynku. Nie wiem, o co chodziło, ale wyglądało to dziwnie, wręcz podejrzanie. Nie załatwia się spraw urzędowych na ulicy. Co można załatwić w
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: