Partia rosyjska

W ostatnich miesiącach budowane jest zaplecze do nowej partii prawicowej, która złagodzi opór Polaków wobec rosyjskiego imperializmu. Coraz więcej znaczących postaci zaczyna przekonywać, że Zachód jest zbyt zepsuty, by szukać tam oparcia, a Rosja w końcu stanowi zdrowy trzon słowiańszczyzny. Do niedawna tego typu poglądy głosiły osoby o skrajnych przekonaniach, dzisiaj półgębkiem słyszę je z różnych, często mało spodziewanych przeze mnie ust. Wiele wskazuje na to, że socjotechnicy na Kremlu doszli do wniosku, że można wprowadzić Polaków w następny etap, gdy sami zaczną wpychać swój kraj w łapy wschodniego imperium. Powstanie partii rosyjskiej będzie możliwe tylko wtedy, gdy znacząco osłabi się PiS, który jest partią niepodległościową, a w polityce zagranicznej proamerykańską. Sukces partii prorosyjskiej będzie możliwy również wtedy, gdy osłabione PO zastąpi Ruch Palikota. To ostatnie, jak na razie, po prostu się nie udaje.

Moskwa nie ma wiele czasu. W najbliższych dwóch, trzech latach zmierzy się z potężnym kryzysem gospodarczym wywołanym spadkiem cen węglowodorów. Zmiany na naszej scenie politycznej musi więc wprowadzić już w najbliższych miesiącach. Chodzi jej o to, żeby Polacy nie uciekli z rosnących wpływów Rosji, nawet jeżeli ta bardzo osłabnie.

Moskwa najprawdopodobniej przegrała swoją szansę na zbudowanie silnego, nowoczesnego państwa. Rzutem na taśmę chce podtrzymać jego istnienie przy pomocy rosyjskich partii w krajach ościennych. Zapłacimy za to nie tylko ograniczeniem suwerenności, ale i potężnymi daninami na rzecz Kremla.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: