Biedny Tygrysek

Felieton [A daj pan spokój]

Jakie życie jest dowcipne, złośliwe i w wielu przypadkach przewidywalne, przekonał się ostatnio Władysław Kosiniak-Kamysz, kandydat PSL-Kukiz na prezydenta RP. Start Kosiniak-Kamysz miał brawurowy i dokładnie na starcie przylgnął do niego pseudonim „Tygrysek”. Pierwszy raz o „Tygrysku” Polacy dowiedzieli się dzięki niedoszłej Pierwszej Damie, która już się widziała w Pałacu, ale jej marzenia stały się przekleństwem męża. O tym, że lider PSL przegrał wybory, i to z kretesem, wiemy od niedzieli, jednak to tylko jedna z wielu porażek. W poniedziałek odezwał się koalicjant Paweł Kukiz i oświadczył, że on na PSL też by nie głosował, po czym dodał, że jak tak dalej pójdzie, to koalicja się rozpadnie. Władek, bo tak Kukiz zwracał się do Kosiniaka-Kamysza, stracił cały swój urok. Tak działają w polityce porażki, przegranych rozlicza się natychmiast i nie pomogą żadne czary-mary, tłumaczenia, że polaryzacja, że media niesprawiedliwe, że „wojna polsko-polska”. Gdyby to jeszcze
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze