Ideologia a pomniki

Felieton [Pan Jacek dla ciebie]

Obalanie pomników przez ruchy Black Live Matter budzą mój intelektualny niepokój. Z pewnością podobne pytania stawiali sobie również wszyscy ci, który przyglądali się rewolucji bolszewickiej, robionej także w imię równości klas i wyzwolenia spod ucisku. Należy sobie jednak zadać pytanie, co będzie następne i jakie rewolucje dotkną przyszły świat.  Skoro można dzisiaj obalać pomnik Krzysztofa Kolumba, bo był rasistą, co będzie, gdy ludzkość zmieni zdanie w innych kwestiach? Czy obalimy pomniki wszystkich tych, którzy uważali na przykład, że homoseksualizm jest chorobą? Spalimy książki, z których uczyli się psychiatrzy jeszcze w latach 50.? Zresztą rewolucje można sobie wyobrazić bardzo różne, a wynik ideologicznego zapału w polityce pomnikowej widać u nas od dawna na wielu płaszczyznach. Przykładowo z niewiadomych dla mnie przyczyn władze Warszawy przez osiem lat blokowały ustawienie gotowego pomnika pierwszego dyrektora Lasów Państwowych Adama Loreta w parku przy ul.
     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze