Niechby zeszli ze sceny (już)

Opinie [Po warszawskim wypadku]

Wypadek autobusu w Warszawie, w wyniku którego zginęła jedna osoba, a kilkanaście zostało rannych, ponieważ kierowcy będącemu pod wpływem amfetaminy urwał się film, oprócz wymiaru tragedii przynosi ilustrację sposobu rządzenia stolicą przez ludzi Platformy.  Za ten dramat – jak możemy zobaczyć w mediach – nie jest odpowiedzialny nikt oprócz kierowcy. Ani prezydent miasta, ani większość w Radzie Warszawy, ani nawet szef Zarządu Transportu Miejskiego do chwili oddawania tego tekstu do druku nie poczuli się do najmniejszej odpowiedzialności. Na tym to właśnie polega – miasto, do którego zadań należy organizacja transportu miejskiego, sprywatyzowało w znakomitej części to zadanie. Od 2016 roku potężne pieniądze zarabia na tym należąca do niemieckiej państwowej firmy spółka Arriva. W 2019 roku otrzymała od władz Warszawy kontrakt na kolejnych 8 lat, za – bagatela – blisko 300 mln zł. Dlaczego właśnie ta spółka? Bo zaoferowała najtańszą ofertę – wyjaśniają przedstawiciele
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze