Simsalabim

Dodano: 04/09/2012

Jesteśmy średnim europejskim narodem. Nikt nie jest w stanie wykluczyć, że za sto lat możemy być dominującym żywiołem federacyjnego organizmu o interesach globalnych. Tak jak czterysta lat temu byliśmy europejskim mocarstwem. Rosja stoi na glinianych nogach. Wszystko się zmienia. Stany Zjednoczone jeszcze na początku XX w. były mocarstwem jedynie lokalnym. A nad Imperium Brytyjskim nie zachodziło słońce. Wiele jednak zależy od tego, jak postrzegamy siebie samych. Każde kolejne pokolenie nadwiślańskiego establishmentu, które próbuje wmawiać Polakom drugorzędność, działa w interesie Berlina i Moskwy. I po jakimś czasie, gdy chroniąca je opresja zanika, jest osądzane. Panie Wajda, Panie Kutz, Panie Michnik, historia was osądzi. Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Jak zareagowaliby Państwo, gdyby prawnuczka Hermanna Goeringa komentowała w „Newsweeku” stosunki polsko-niemieckie, a w RMF wnuczka folksdojcza z Opola oceniała potrzebę powstań śląskich? Środowiska tworzące te
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze