III RP sapie

Granica nie jest ostra, ale warto o niej pamiętać. Ten drugi wypadek to na przykład czytelnicy mediów lisowych. Jeśli ktoś kupuje tezy tak bzdurne jak ta, że katolicy nienawidzą dzieci poczętych in vitro i chcą je prześladować, albo że jest aferą, iż prezes PiS ma ochronę, jeśli ktoś nie chce dostrzec propagandowej nikczemności w atakowaniu polityka poprzez kolportowanie jakichś maglowych plotek o rzekomo nagannym życiu osobistym jego od dawna nieżyjącego ojca – to nie mamy do czynienia z „lemingozą”, lecz z betonem. Z ludźmi, którzy tak fanatycznie chcą wierzyć w jedynie słuszną władzę, że nawet jeżeli ktoś im przemocą otworzy oczy, odrzucą świadectwo własnych zmysłów. Z punktu widzenia budowniczych i beneficjentów III RP jest to materiał ludzki idealny – można go, mówiąc wytwornym Urbanem, dymać w każdą stronę, rżnąć na pieniądze, dusić podatkami i odbierać kolejne usługi publiczne, a i tak zawsze uwierzy, że to wina Kaczyńskiego, i jeszcze bardziej utwierdzi się w nienawiści do opozycji, a więc w uwielbieniu tuskowej mafii.

Ale tego idealnego, betonowego elektoratu ma władza, sądząc po popularności wspomnianych mediów, stosunkowo niewiele. Jej siłę tworzą nie ci, którzy myślą tak, jak im salon każe, ale ci, którym się myśleć nie chce w ogóle. To tacy ludzie swego czasu zobaczyli przesłuchania przed komisją Rywina i uświadomili sobie: o rany, ten kraj to naprawdę jeden wielki układ, piramida przekrętaczy, zgnilizna i syf od góry do dołu! Na szczęście dla tej piramidy udało się wtedy podsunąć im „nowoczesną”, „solidarnościową” partię PO, obiecującą, że „szarpnie cuglami”, rozliczy patologie i zbuduje – przecież było to hasło tych właśnie megaszwindlarzy – IV Rzeczpospolitą.

Dziś mafia jak ognia boi się powtórki tamtego przebudzenia. Nie chodzi nawet o to, że komisja w sprawie Amber Gold odkryłaby coś konkretnego. Dość że zniweczyłaby starania całego medialnego „przemysłu przykrywkowego”, i masy telewidzów zobaczyłyby, dlaczego choć wszystko...
[pozostało do przeczytania 5% tekstu]
Dostęp do artykułów: