Papież z Polski

fot. Bogdan Różyc/PAPfot. Bogdan Różyc/PAP
Kilka lat temu, na lotnisku w Meksyku, celnik prowadził drobiazgową kontrolę mojego bagażu. Zerknął w paszport. – Polak? – spytał po hiszpańsku. Przytaknąłem. Wtedy na twarzy pojawił mu się promienny, pogodny uśmiech. – Juan Pablo Segundo! – wykrzyknął, i zmieniając postawę z ostrej na przyjacielską, zrezygnował z dalszej kontroli i puścił mnie dalej.

To też cud, jaki pozostawił po sobie nasz Wielki Święty Papież Jan Paweł Drugi. Ślad zapisany w duszach, w pamięci emocjonalnej ludzi na całym świecie. Do dzisiaj na sam dźwięk imienia Jan Paweł II otwierają się ludzkie serca, łagodnieją, napełniają Dobrocią. Tym najpiękniejszym rodzajem pogodnej Dobroci, wypływającej z Prawdy i Miłości czerpanej z Ewangelii. Ale także z polskości jako takiej, z fenomenu polskości, którą ten Papież, jak najlepszy dar, ofiarował całemu światu i także samej Polsce w trudnej dobie dziejowej, prosząc, by z nieba zstąpił duch i odnowił oblicze polskiej ziemi.

Jan Paweł II był z Polski. Nie tylko w sensie terminu geograficznego. W sensie szerszym, głębszym – duchowym, dziejowym i dotyczącym polskiego systemu wartości. Jan Paweł II był z tego, co polskie: z polskiej Rodziny, z polskiego Kościoła, z polskiej Tradycji, z polskich dziejów – i wzniosłych, i trudnych, z polskich radości i z polskich łez. Był z Wyspiańskiego, z Sobieskiego, z Traugutta, z Kochanowskiego, z Długosza. Był tym, co najlepsze z wielu pokoleń. W setną rocznicę Jego urodzin przypominamy tę Wielką Postać, Papieża z Polski, który światu dał to, co w Rzeczypospolitej najpiękniejsze, co wspaniałe i dobre w duszy polskiej, ale także samej naszej Ojczyźnie przypominał, jaką powinna być. To On poprowadził ją ku temu, by Polska znowu się Polską stała. Polską oparta na Wierze, Nadziei i Miłości.

Tomasz Łysiak
szef działu Historia
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: