ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY

W kwietniu liczba rejestracji nowych samochodów w Polsce spadła o ponad 67 proc. To dla mnie, miłośnika motoryzacji, wiadomości przygnębiające. Jest źle, ale inni mają gorzej. W Wielkiej Brytanii w minionym miesiącu sprzedaż nowych samochodów spadła o 97 procent. A ruch uliczny wygląda tam tak jak w latach 70. Covid-19 cofnął wyspiarzy o pół wieku. 

Najgorzej jest jednak w Indiach. W kwietniu, w kraju zamieszkanym przez ponad 1,35 mld ludzi, nie zarejestrowano żadnego samochodu. Żadnego! To dlatego, że rząd zamknął fabryki, urzędy i salony sprzedaży. Tylko źli ludzie cieszą się z krzywdy innych. Dlatego się nie cieszę. To fatalne dane. Przemysł samochodowy generuje bowiem w Indiach aż 15 proc. PKB. Podobnie katastrofalną sytuacją można nazwać to, co dzieje się na Wyspach Brytyjskich. Mieszkańcy Avalonu to przecież entuzjaści automobilizmu. To oni stworzyli kilka wciąż żywych legend motoryzacji, takich jak Land Rover, Mini, Rolls Royce, Bentley czy Aston Martin. A jednak koronawirus zatrzymał poddanych Korony w domach. Niemal nikt nie ruszył na zakupy. Nasz spadek o 67 proc. nie wygląda w świetle tych faktów już tak źle, nieprawdaż? Niestety, maj będzie moim zdaniem gorszy. W kwietniu dealerzy realizowali jeszcze wcześniejsze zamówienia bądź wypychali z salonów auta zeszłoroczne po rewelacyjnych cenach. W tym miesiącu okazji jest już znacznie mniej. A na dodatek niewielu Polaków zamawiało do produkcji nowe auta. Zwłaszcza że nie było wiadomo, kiedy zostaną wyprodukowane. Toteż prognozuję, że maj również w naszym kraju statystycznie będzie wyglądał nieciekawie. Nie lepiej będzie także w kolejnych miesiącach. To nie czarnowidztwo, lecz analiza faktów. Niektóre fabryki co prawda wznowiły produkcję, o czym już pisałem w poprzednim tygodniu, lecz zanim machina znowu się rozpędzi, minie trochę czasu. Poza tym myślę, że dziś, po dwóch miesiącach nowej rzeczywistości, ludzie myślą inaczej o samochodach i marzą o innych autach niż jeszcze...
[pozostało do przeczytania 45% tekstu]
Dostęp do artykułów: