Grodzki idzie siedzieć? Przerażający cynizm marszałka w zeznaniach świadków

fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska
fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

KRAJ [Tomasz Grodzki, chorzy, korupcja]

Materiał dowodowy zebrany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i prokuraturę już teraz może być podstawą do postawienie zarzutów Marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu. Spośród kilkunastu zdarzeń korupcyjnych cztery nie uległy przedawnieniu. Przestępstwa korupcyjne są zagrożone karą do 10 lat więzienia i ulegają przedawnieniu po okresie 15 lat. Dotychczas Centralne Biuro Antykorupcyjne zebrało 12 zdarzeń korupcyjnych, a cztery z nich nie uległy przedawnieniu. O jakie przypadki chodzi? Po ujawnieniu korupcji przez prof. Agnieszkę Popielę pierwszym świadkiem, który zgłosił się do organów ścigania, była mieszkanka Szczecina. Mówiła o zdarzeniu z 2009 roku, kiedy jej tata miał nowotwór płuca. – Osobiście znalazłam w internecie dane ordynatora. Okazał się nim profesor Grodzki i umówiłam rodziców na wizytę do jego gabinetu przy Reduty Ordona w Szczecinie. I tam rodzice udali się na wizytę i w czasie jej trwania profesor zasugerował, że będzie mógł operować, ale to będzie
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze