Stan zagrożenia

10. rocznicę katastrofy smoleńskiej przeżywaliśmy w warunkach pandemii, poddani rygorom sanitarnym, zamknięci w domach. Walka z wirusem przykryła wszystkie inne tematy. Wracam więc dziś do wydarzeń z 10 kwietnia z pytaniem, co wiemy po tylu latach? Czy w czasie „największego globalnego kryzysu od czasu II wojny światowej” (którego skutki nie są na razie znane) mamy jeszcze siły zaprzątać sobie głowę „największą tragedią, jaka dotknęła państwo polskie po II wojnie światowej”? 

Prace podkomisji smoleńskiej, opublikowane w raporcie technicznym, bezspornie wskazują na eksplozję, ale gdyby zrobić dziś sondaż, jak wygląda wiedza Polaków o katastrofie z 10.04.2010, to wyniki byłyby pewnie podobne do tych sprzed dwóch lat, gdzie 51 proc. ankietowanych uznało, że katastrofy nie uda się do końca wyjaśnić. W tym samym badaniu 23 proc. odpowiedzi powtarzało rosyjską tezę o tzw. błędzie ludzkim, a tylko 9 proc. respondentów zaznaczyło odpowiedź, że przyczyną mogła być „czyjaś zła wola”. Benedyktyńska praca grupy wybitnych ekspertów podkomisji smoleńskiej po wielekroć obaliła raport rosyjski i raport ministra Millera, ale jak widać, mało kto o tym wie. Ogromna szansa, aby to zmienić, pojawia się właśnie teraz. Telewizja publiczna zamówiła realizację filmu o Smoleńsku, który zbiera i podsumowuje to, co dziś wiadomo o tej tragedii. Pierwsza część filmu jest już gotowa. Obraz jest poruszający, ponieważ w odróżnieniu od wielu, które bazowały na świadectwach, emocjach, mówiły o kłamstwach, obnażały propagandę czy zaniechania śledztwa itp., ten koncentruje się na faktach. Operuje dokumentami, zeznaniami i naukowymi analizami. Tytuł „Stan zagrożenia” odnosi się nie tylko do okoliczności katastrofy, ale jest też alarmującym wezwaniem do dokończenia badań i publikacji prac. Instytucje państwa polskiego, mając zgromadzony tak ważny materiał wskazujący na prawdziwy przebieg katastrofy, powinny upowszechnić tę wiedzę, a ponadto Polska powinna wykorzystać...
[pozostało do przeczytania 5% tekstu]
Dostęp do artykułów: