Ruch Poparcia Putina

Każdy może znaleźć podobny przykład na własnym podwórku. Środowisko dziennikarskie zrzeszone w SDP otrzymało ostatnio dwa ważne komunikaty. Po pierwsze, wojewoda lubelski wycofał się ze zgody na prawie pewny wykup przez Stowarzyszenie Domu Pracy Twórczej w Kazimierzu, po drugie, w Warszawie ślimaczący się latami proces prywatyzacyjny skończył się w błyskawicznym tempie wpisaniem do księgi wieczystej właściciela działki na ul. Foksal, użytkowanej przez stowarzyszenia dziennikarskie, w osobie księcia de Burbon-Parma. Może to oznaczać rychłą utratę nie tylko siedziby, ale i środka umożliwiającego statutową działalność organizacji dziennikarskiej. I znów, czy jest to przypadek, że dzieje się to w momencie, kiedy delegaci wybrali „niesłuszny” w oczach władzy zarząd z Krzysztofem Skowrońskim i innymi „pisowskimi faszystami” na czele?

Ale czy może to dziwić w kraju, w którym na założenie lodziarni trzeba tony zezwoleń, a prywatne linie lotnicze uruchamia się od ręki? Gdzie skarbówka połakomi się na „wdowi grosz”, a miliardy aferzysty przepuści bezkarnie? Gdzie prokurator za zgodą sądu latami może trzymać niewinnego człowieka w areszcie, za to wielokrotny przestępca będzie otrzymywał kolejne wyroki zawsze z zawieszeniem?

Przypadki, przypadki, przypadki...?
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: