POKOnani, czyli kres totalnych

Okres narodowej kwarantanny związanej z koronawirusem przynosi niespodziewane konsekwencje polityczne. Oto na naszych oczach rozpada opozycyjny „kordon sanitarny” wokół Prawa i Sprawiedliwości. Wszystko przez nieudolność kandydatki Koalicji Obywatelskiej – Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i kontrowersje wokół terminu wyborów prezydenckich.

Polityka w Polsce lubi zaskakiwać nawet w czasie pandemii. Tuż przed oddaniem do druku niniejszego numeru „Gazety Polskiej” okazało się, że wraz z zapisami o tarczy antykryzysowej Sejm przegłosował zmiany w Kodeksie wyborczym.

Nocne zmiany (w Kodeksie)
Noc z piątku na sobotę (27/28 marca) była dla parlamentarzystów szczególnie długa. Sejm w sobotę rano po całonocnych głosowaniach przyjął trzy ustawy wchodzące w skład rządowej tarczy antykryzysowej. Jednocześnie wśród przyjętych przez Sejm poprawek do specustawy znalazła się zaproponowana przez PiS zmiana Kodeksu wyborczego, umożliwiająca głosowanie korespondencyjne osobom na kwarantannie i ponad 60-letnim. Ci ostatni wyborcy zamiast głosowania korespondencyjnego będą mogli wybrać głosowanie przez pełnomocnika (tak jak niepełnosprawni). Zmiany przewidują, że zamiar głosowania korespondencyjnego trzeba będzie zgłosić do 15. dnia przed wyborami, a jeśli ktoś jest na kwarantannie – do 5. dnia przed dniem wyborów.
Za ustawą głosowało 343 posłów, przeciw było 73, od głosu wstrzymało się 19. Obok Zjednoczonej Prawicy projekt poparła Koalicja Obywatelska, deklarując, że pomoc przedsiębiorcom jest ważna. Przeciw były Lewica i PSL, Konfederacja wstrzymała się od głosu. Jednocześnie opozycja zarzuca partii rządzącej, że zmian w Kodeksie wyborczym nie można wprowadzać na krócej niż pół roku przed wyborami.
Głos w tej sprawie zabrał w sobotę poseł PiS Marcin Horała. „Linia orzecznicza TK jest jasna: zakaz zmian ordynacji pół roku przed wyborami dotyczy jej istotnych elementów, jak np. wielkość okręgów wyborczych, mechanizm...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: