Radykał w szatach socjalisty. Jak Bernie Sanders wszystkich oszukał

Bernie Sanders lubi przedstawiać się jako typowy socjaldemokrata, taki w modelu skandynawskim. Jego poglądy są jednak dużo bardziej skrajne i nie ma wątpliwości, że gdyby jego marzenia o prezydenturze się spełniły, to mielibyśmy najbardziej radykalnego prezydenta w historii USA.

Nieskrywana miłość do komunistycznych dyktatorów, chęć nacjonalizacji kluczowych gałęzi przemysłu w USA, obietnice programów społecznych, których kosztów nie umie obliczyć sam kandydat, chęć postawienia na głowie całej polityki zagranicznej USA, wreszcie internetowy hejt, któremu oddają się jego zwolennicy, a nawet członkowie jego sztabu – te fakty na temat Berniego Sandersa funkcjonują w jakimś stopniu w amerykańskiej przestrzeni medialnej, ale raz po raz są spychane na dalszy plan. Media wolą się skupiać na tłumach na wyborczych spotkaniach i na tym, jak Bernie potrafi „wyzwalać pozytywną energię” wśród swoich zwolenników. Dzięki tej „specjalnej trosce”, Sanders, mimo że sam niezbyt kryje się ze swoimi radykalnymi, a czasem wręcz kosmicznymi poglądami, może uchodzić za poważnego kandydata na urząd prezydenta USA.
 
Teflonowy Bernie
Jak zauważył mniej więcej tydzień temu dziennik „The Washington Post”, Bernie Sanders nie musiał się zmierzyć jeszcze z „negatywną, opłacaną kampanią w mediach”. Podczas dotychczasowych debat pozostali kandydaci do demokratycznej nominacji też niezbyt kwapili się do ataków na podstarzałego socjalistę, a Elizabeth Warren i Pete Buttigieg o wiele agresywniej atakowali Micheala Bloomberga. Fakt nie do końca zrozumiały i w dużym stopniu sprzeczny z podstawową logiką wyborczą. To w końcu Sanders jest faworytem i prowadzi w większości sondaży, i to Sandersa powinien atakować każdy, kto na poważnie myśli o zdobyciu nominacji Partii Demokratycznej. Dzieje się jednak inaczej. I w liberalnych mediach, podczas debat, i w samej partii nad Berniem rozciąga się teflonowy parasol ochronny. „Przy wszystkich...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: