Stajemy się narodowym operatorem cyfrowym

Poczta Polska jest znaczącą spółką infrastrukturalną, istotną dla naszego państwa, i musi się rozwijać. Powinna odzyskać ważną pozycję na rynku i przestać restrukturyzować się kosztowo. I taki właśnie kierunek strategiczny działań konsekwentnie realizujemy – mówi Prezes Poczty Polskiej SA. Z Przemysławem Sypniewskim, rozmawiają Tomasz Sakiewicz i Maciej Pawlak

To za sprawą Poczty Polskiej mamy największy ruch towarowy, czyli listy, paczki i inne temu podobne przesyłki. Ile dziennie się ich wysyła? 
Rocznie to około 1,4 mld przesyłek, czyli dziennie prawie 5 mln listów oraz blisko 400 tys. paczek. W szczycie przedświątecznym w naszych sortowniach mieliśmy nawet prawie milion przesyłek e-commerce. Z roku na rok rośnie też liczba przesyłek z Azji. Obecnie jest to blisko 40 tys. paczek dziennie.
 
Czy przez kontakt z paczką bądź listem można się zarazić koronawirusem?
Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) zapewnia, że nie ma takiej możliwości.
 
Ale od początku lutego ruch przesyłek drogą lotniczą z Polski do Chin został przez Pocztę Polską wstrzymany, bo wstrzymano loty lotnicze na tej trasie...
Owszem. Zaprzestaliśmy dostarczania takich przesyłek. Szacujemy, że w tym roku spadek z kierunków azjatyckich wyniósł nawet 40 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Można założyć, że z tego 90 proc. przypada na Chiny.
 
Czy pracownicy Poczty Polskiej są narażeni na kontakt z koronawirusem, skoro obsługują przesyłki z Chin, Korei Płd czy Włoch?
Tak jak powiedziałem, nie mamy informacji, aby wirusem można było zarazić się w ramach obsługi przesyłek. Dodatkowo – ponieważ Poczta Polska jest największym pracodawcą w kraju, mamy ponad 80 tys. pracowników – rozesłaliśmy do wszystkich komunikat, w którym poprosiliśmy o informacje, czy ktoś podróżował w rejony, na których wystąpił koronawirus. Prosiliśmy, aby takie osoby zgłaszały się do...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: