Jamnik na imprezie i osiem osób w polonezie

FILM [Śmiech sceptyków szybko ucichł...]

Historia lidera grupy Akcent w interpretacji Jana Hryniaka to opowieść mająca w sobie wiele z amerykańskiego mitu – od pucybuta do milionera. Reżyser przyznał, że docenia postawę Zenka Martyniuka, który przez całą karierę przeszedł, po prostu będąc sobą. A film jest oczywiście przy okazji bardzo sentymentalną podróżą w czasie do lat 80. i 90. Wówczas muzyki słuchano z jamników, w polonezie mieściło się osiem osób, a w drzwiach wisiały kolorowe, plastikowe szarfy. Swoją drogą można je dziś kupić w sieci za całkiem niemałe pieniądze.  Hryniak skupił się na postaci, fascynacji i emocjach. Śmiech sceptyków filmu o Zenku przed premierą szybko ucichł po seansie. Krzysztof Czeczot rozmawiając z dziennikarzami podkreślał, że zdecydował się na rolę ze względu na dobry scenariusz i ciekawie zbudowaną postać. A to, czy postać ta jest bandziorem czy gwiazdą disco polo, nie ma z punktu widzenia aktora większego znaczenia. Film „Zenek” pokazał, że słowa Czeczota nie były unikiem
     
62%
pozostało do przeczytania: 38%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze