BONAWENTURA. Żołnierz Wyklęty

Edward Gregorczuk „Bonawentura” był czasie okupacji niemieckiej zastępcą komendanta placówki AK w Mężeninie nad Bugiem. W maju 1944 roku brał udział w wydobyciu z rzeki niemieckiej rakiety V-2 i jej zabezpieczeniu. Po wojnie walczył w oddziale Władysława Łukasiuka „Młota”. Aresztowany przez UB, po okrutnym śledztwie, został zastrzelony 29 stycznia 1946 roku.

Spotykali się najczęściej u Franciszka Wróbla, kierownika szkoły w Mężeninie. – Ojciec mamie nic nie mówił – wspomina syn Czesław Gregorczuk. Pod koniec okupacji chłopak miał 8 lat i pamięta trzech sowieckich żołnierzy zbiegłych z obozu jenieckiego w Suchożebrach. Ukrywali się w pobliskim lesie i w nocy przychodzili do ich domu na skromny posiłek. Zimą, na początku 1944 roku, akowcy przeprowadzili ich po lodzie na drugą stronę Bugu.
Gdy nadeszła wiosna, przez rzekę pod Mężeninem przeprawił się sowiecki oddział Kowpaka. Partyzanci, przechodząc przez wieś, zaminowali drogę nieopodal domu Gregorczuków. Tuż po ich odejściu nadjechał autem niemiecki patrol. Potężny wybuch przeciwpancernej miny wyrwał futryny w oknach i zerwał dach. Eksplozję przeżył jeden Niemiec, który przybiegł z zakrwawioną twarzą, bez ucha.
– Matka, wasser! – błagał. Pani Gregorczuk obmyła mu krew i owinęła głowę lnianym ręcznikiem. – Uciekajcie! – krzyczał. – Przyjdą żołnierze i wszystkich rozstrzelają!
Przez tydzień musieli się ukrywać.

Rakieta V-2
Edward Gregorczuk „Bonawentura” był zastępcą Władysława Łukasiuka „Młota”, dowódcy placówki AK w Mężeninie. 20 maja 1944 roku rybacy znaleźli na rozlewiskach między Mężeninem a Klimczycami niewybuch rakiety V-2. Natychmiast poinformowali o tym lokalne struktury AK. W nocy z 26 na 27 maja potężną, 12-tonową rakietę wydobyto i ukryto. Potem została przejęta przez Komendę Główną AK, rozebrana przez specjalistów, a najważniejsze elementy przetransportowano samolotem do Anglii. Informacje o szczegółach technicznych „cudownej...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: