NIE CHCĘ SIĘ CHWALIĆ, ŻE POMAGAŁEM. Pomoc w czasach Zagłady

Historia [II wojna światowa]

Był gospodarzem w biednej, nadbużańskiej wiosce. W czasie niemieckiej okupacji i Zagłady dawał schronienie Żydom z Sarnak. Został uhonorowany tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. 

Stanisław Sarnowski z żoną Marianną i synem Kazimierzem mieszkali na kolonii w Hołowczycach, w gminie Sarnaki. Żyli skromnie, bo 10 hektarów nadbużańskich piasków wymagało dużo pracy, a przynosiło niewielki dochód. Stanisław w każdy poniedziałek wyruszał wozem na targ do pobliskich Sarnak.

Rzemiosłem i handlem w tym niewielkim miasteczku zajmowali się Żydzi, którzy stanowili 80 procent mieszkańców. Materiały tekstylne kupowało się u Frydmana, artykuły żywnościowe u Icka Wajsmana, bracia Nysel handlowali zbożem. Cukier był restauratorem i miał olejarnię oraz gręplarnię wełny owczej. Szymon Szonszajn prowadził zakład fryzjerski, a jego ojciec Bucio Szonszajn – piwiarnię. Okoliczni rolnicy oddawali zboże do młyna Icka Rozenberga. Szanowanym rabinem był Abraham Kac. Do

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze