Sen to przywilej. Tekst na dobranoc

„Czy ktoś, kto śpi 12–14 godzin na dobę, może konkurować z kimś, kto śpi tylko 3 lub 4?” – zapytał podczas jednego z wywiadów Donald Trump. Prezydent Stanów Zjednoczonych chwali się, że wystarczają mu 4 godziny w objęciach Morfeusza. Takich przypadków w historii było więcej, z Napoleonem i Leonadro da Vinci na czele. A jak to wygląda w świecie zwierząt?

Patrząc na świat przyrody, nie ma jednej odpowiedzi na pytanie Donalda Trumpa. Niemal wszystkie gatunki mają swoje odrębne strategie co do tego, ile i jak spać. Dodatkowo każde zwierzę, szczególnie te odznaczające się dużą inteligencją, może modyfikować własne przyzwyczajenia senne. Małpy w ogrodach zoologicznych potrafią spać dużo dłużej niż ich pobratymcy na wolności. To wskazywałoby na jeden czynnik ułatwiający sen, czyli bezpieczeństwo.

Śpię, bo mogę
Samiec lwa rzeczywiście nie musi dużo robić. Jest na szczycie łańcucha troficznego i nie ma w zasadzie żadnych wrogów. Nie musi więc obawiać się, że ktoś zabije go podczas snu. Dodatkowo samiec jest również pozbawiony licznych obowiązków względem stada. Nie poluje, a je to, co upolują dla niego lwice. Dlatego większość czasu domniemany król zwierząt przeznacza na sen. Zwykle śpi około 20 godzin na dobę. Taki komfort ma niewiele zwierząt, ale lew to nieodosobniony przypadek. Z pewnością zwierzęta mięsożerne, a więc te, których należy się bać, zwykle mają więcej czasu na sen niż wiecznie zestresowane roślinożerne. Zresztą wpływ stresu na sen widać również na przykładzie pawianów. Zdaniem badaczy, w stadach tych zwierząt panuje ścisła hierarchia, która objawia się również podczas snu. Otóż ten gatunek małp zwykle stara się spać na jednym drzewie. Ale uwaga! Miejsca nie są przypadkowe. Najwyższe gałęzie zajmują jednostki najważniejsze dla stada i starsze małpy. Takie umiejscowienie sprawia, że prawdopodobieństwo ataku ze strony drapieżników znacznie maleje. Po prostu po drodze są inne małpy, które mogą albo...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: