ILUZJA

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka - Hybryda hybrydzie nierówna]

Przemysł motoryzacyjny ma w sobie coś z iluzji. Kiedyś patrząc na pokaz najsłynniejszego polskiego magika Maćka Pola pomyślałem sobie, że tego typu spektakle lubimy dlatego, że łudzimy się, iż to prawdziwe czary. Chcemy wierzyć, że kobieta naprawdę jest przecinana na pół, a potem składana do kupy. Tę naszą nieco naiwną wiarę wykorzystują także producenci samochodów. Łudzimy się, że na przykład ogrzewanie foteli będzie działało tak samo w każdym samochodzie. A tymczasem to nieprawda.  Jedne modele mają ogrzewane jedynie siedziska, a oparcia już nie. Inne mają jedynie ogrzewanie zero-jedynkowe. To znaczy albo jest zimno, albo parzy. Lecz w katalogach te gorsze i lepsze rozwiązania nazywa się ogrzewanymi fotelami. Podobnie jest z wyświetlaczem znanym jako head up display. W niektórych markach prędkość, wskazówki nawigacji czy inne przydatne informacje wyświetlane są bezpośrednio na szybie. Wygląda to zjawiskowo. Tymczasem tańsze modele mają przeźroczystą plastikową
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze