Tango emocji. „Maria de Buenos Aires”

Bam – pada głośne uderzenie w beczkę, które wybija się z rytmu ulicznego tanga. Bam – pada uderzenie kobiety, po którym ona już nie może się podnieść. Są takie sceny w tym spektaklu, które przyprawiają o dreszcze. Obok nich nie można przejść obojętnie. Chce się na chwile zamknąć oczy, ale wtedy człowiek uświadamia sobie, że takie rzeczy dzieją się w realnym świecie.

Tango operita Astora Piazzolli „Maria de Buenos Aires” nie jest łatwą sztuką. Tu taniec i namiętność idą w parze z brutalnością i okrucieństwem, piękno ze złem, czystość z brudem i nierządem. Stąd też oglądając ten spektakl na scenie Basenu Artystycznego (scena Warszawskiej Opery Kameralnej), można czuć jednocześnie zachwyt i przerażenie. To opowieść wstrząsająca. Spektakl zamknięty jest klamrą – zaczyna się i kończy pogrzebem Marii. W pierwszym akcie dowiadujemy się, jak doszło do śmierci tytułowej bohaterki, w drugim obserwujemy już jej ducha, który krąży po Buenos Aires. Nie są to spokojne ulice przedstawiane turystom w folderach reklamowych. Tu tętni życie. I jak w życiu – czasem spotyka nas dobro, czasem zło. Widzimy piękno, ale również brud. – W Buenos Aires wszyscy na starcie mieli równe szanse – taki właśnie był pomysł na to miasto. Oczywiście jednym się udawało, innym nie – o tym też opowiada nasz spektakl. Ważne w tej historii są jednak ten równy start, tolerancja, różnorodność kulturowa i religijna oraz to, że ci wszyscy ludzie potrafią żyć w tym magicznym mieście obok siebie, z wzajemnym szacunkiem i tolerancją – mówi o stolicy Argentyny reżyser spektaklu Michał Znaniecki. Mieszka tam od wielu lat i czuje to miasto, czuje też tango i fantastycznie przenosi je na warszawską scenę. Mało tego, sadza widza w samym centrum wydarzeń. Przez te dwa akty „Marii de Buenos Aires” wtapiamy się w dziejące się na kolorowych ulicach wydarzenia. Bohaterowie otaczają nas zewsząd, poruszają się między nami i przez to są nam bliżsi, a ich mroczne historie tym bardziej nas dotykają...
[pozostało do przeczytania 29% tekstu]
Dostęp do artykułów: