Nie grać w grę Putina

Czy nieobecni zawsze nie mają głosu? Niekoniecznie. Zaplanowane na 23 stycznia Światowe Forum Holokaustu nie musi oznaczać propagandowego sukces Federacji Rosyjskiej, a jeśli nawet, to może być to zwycięstwo pyrrusowe. Zarówno Izrael, jak i Stany Zjednoczone najwyraźniej zdały sobie sprawę, że Kreml dostał do ręki narzędzia, których użyje przeciwko nim. Polska paradoksalnie może na tym wszystkim skorzystać. 

Władimir Putin od kilku tygodni przygotowywał grunt pod Światowe Forum Holokaustu (WHF). Prezydent Rosji doskonale wie, że nic nie działa na Polskę i Polaków równie elektryzująco jak kłamstwa na temat naszej historii. To dlatego Kreml precyzyjnie i wielowątkowo sączy owe kłamstwa na temat rzekomego polskiego udziału w Holocauście, przedwojennego antysemityzmu czy wręcz oskarżenia o sprawstwo w wywołaniu II wojny światowej. Dość powiedzieć, że w chwili, gdy piszę ten tekst, trwa polski odpór na zalew rosyjskiej dezinformacji na temat rzekomego „wyzwolenia” Polski przez Armię Czerwoną w styczniu 1945 roku. 

Słabeusz pręży muskuły
By zrozumieć intencje Moskwy, trzeba pamiętać, czym jest ów mocarstwowy mit wojny we współczesnej polityce zagranicznej i wewnętrznej Rosji. Zwycięstwo nad Niemcami jest centralnym elementem tej polityki i to ono na różne sposoby legitymizuje inne wojny (późniejsze) oraz interwencje – nawet tę na Ukrainie. To także jedyny atrakcyjny element z najnowszej historii Federacji Rosyjskiej, który byłby wspólny dla wszystkich Rosjan. Putin wie o tym doskonale i gra tą kartą umiejętnie, co rusz pobrzękując o rzekomym powrocie do imperium, jakim było ZSRS. Jak jest naprawdę, mogli przekonać się ci, którzy słuchali jego zeszłotygodniowej konferencji prasowej, podczas której mówił głównie o szerokim programie obietnic socjalnych, darmowych obiadach w szkołach i o tym, że rosyjskie PKB być może będzie w 2021 roku wyższe od średniego światowego, co jako żywo nie jest zapowiedzią...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: