Robert Tekieli

Dodano: 30/12/2019 - Nr 1 z 31 grudnia 2019

Felieton [PostFelieton]

Każda niesprawiedliwość, która mnie spotyka, dalej wywołuje wściekłość, agresję lub chęć ucieczki. Jest piąta nad ranem, wszyscy śpią, nagle Frajda zaczyna ujadać. Gdzieś daleko szczeka pies, pewnie idą dziki. Nasłuchuję, za oknem czerń patrzy na mnie, nie ja na nią. Nie można lekceważyć nicości, obdarzonej kiedyś potężnym imieniem. Mam głęboko sięgające korzenie, trzy miłości łączą trzy rodziny. Z pierwszej, tej z Palestyny, pochodzi mój starszy Brat, Jehoshua, „Je-hosh’-u-a”, co znaczy: Jahwe to zbawienie – znany jako Jezus. Z drugiej wziąłem język, moją drugą matką jest bowiem polszczyzna, tysiąc lat wspólnoty, stary naród, wspólna sprawa. Trzeci krąg miłości to rodzina Thököly. Najbardziej znany Mirko, czyli Imre albo Emeryk. Wujowie i ciocie – z dwóch stron, od mamy i od taty. Zbierze się ich przynajmniej tuzin. Święta były głośne i tłumne, dopóki żyła Babcia Zosia. Palestyna, Polska oraz Europa Środkowa z gniazdem w Kieżmarku, w dolinie Popradu. Stamtąd pochodzę
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze