Robert Tekieli

Każda niesprawiedliwość, która mnie spotyka, dalej wywołuje wściekłość, agresję lub chęć ucieczki. Jest piąta nad ranem, wszyscy śpią, nagle Frajda zaczyna ujadać. Gdzieś daleko szczeka pies, pewnie idą dziki. Nasłuchuję, za oknem czerń patrzy na mnie, nie ja na nią. Nie można lekceważyć nicości, obdarzonej kiedyś potężnym imieniem.

Mam głęboko sięgające korzenie, trzy miłości łączą trzy rodziny. Z pierwszej, tej z Palestyny, pochodzi mój starszy Brat, Jehoshua, „Je-hosh’-u-a”, co znaczy: Jahwe to zbawienie – znany jako Jezus. Z drugiej wziąłem język, moją drugą matką jest bowiem polszczyzna, tysiąc lat wspólnoty, stary naród, wspólna sprawa. Trzeci krąg miłości
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: