Tokarczuk i Kociołek

„Robiliśmy straszne rzeczy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów” – takie bzdury opowiadała w 2015 roku w TVP Olga Tokarczuk, ówczesna laureatka Literackiej Nagrody Nike, ufundowanej przez „Gazetę Wyborczą”. Wpisała się tym samym w kampanię nienawiści, którą od lat prowadził paszkwilant Jan Tomasz Gross. Ale redaktor naczelny Adam Michnik chwalił laureatkę i pozostałych nominowanych za „odwagę mówienia o sprawach trudnych, często bolesnych”.

Do owych spraw „bolesnych” ta sama „Wyborcza” podchodzi jednak wybiórczo. Inną miarę przykłada do Żołnierzy Wyklętych, a szczególnie mordujących ich
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: