MYŚLIWIEC IMPERIUM

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka VW T-Cross Style]

Kiedy odbierałem do testów najnowszego i najmniejszego zarazem crossovera Volkswagena, czyli model T-Cross, pomyślałem, że udający twardziela pudełkowaty maluch może się podobać. Nie ukrywam, mnie się podoba. Może właśnie dzięki temu klockowatemu kształtowi, który nieco kojarzy się z Suzuki Jimny. Proszę tylko nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków, bo T-Cross nie potrafi niczego z arsenału umiejętności wymienionej terenówki. Tak naprawdę to samochód miejski, tylko nieco podwyższony, a przez to oferujący więcej miejsca w środku niż inne maluchy segmentu B. T-Cross nie ma zdolności przemierzania bezdroży, a w wersji Style wzbogaconej o pakiet R-Line, którą miałem okazję poruszać się przez ostatni tydzień, nie potrafi nawet sprawnie podjeżdżać pod krawężniki z racji „sportowego” zderzaka. Nie przeszkodziło mu to jednak w zdobyciu mojego uznania, bo auto ze 115-konnym silnikiem 1.0 i „dwusprzęgłówką” DSG jest rewelacyjnym kompanem w miejskiej dżungli. Teoretycznie
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze