MYŚLIWIEC IMPERIUM

Kiedy odbierałem do testów najnowszego i najmniejszego zarazem crossovera Volkswagena, czyli model T-Cross, pomyślałem, że udający twardziela pudełkowaty maluch może się podobać. Nie ukrywam, mnie się podoba. Może właśnie dzięki temu klockowatemu kształtowi, który nieco kojarzy się z Suzuki Jimny. Proszę tylko nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków, bo T-Cross nie potrafi niczego z arsenału umiejętności wymienionej terenówki.

Tak naprawdę to samochód miejski, tylko nieco podwyższony, a przez to oferujący więcej miejsca w środku niż inne maluchy segmentu B. T-Cross nie ma zdolności przemierzania bezdroży, a w wersji Style wzbogaconej o pakiet R-Line, którą miałem okazję poruszać się przez ostatni tydzień, nie potrafi nawet sprawnie podjeżdżać pod krawężniki z racji „sportowego” zderzaka. Nie przeszkodziło mu to jednak w zdobyciu mojego uznania, bo auto ze 115-konnym silnikiem 1.0 i „dwusprzęgłówką” DSG jest rewelacyjnym kompanem w miejskiej dżungli. Teoretycznie trzycylindrowiec powinien pracować mniej kulturalnie niż czterocylindrowa jednostka. Nawet jeśli tak jest, to tego nie czuć. Jedynie w przypadku szybkiego kickdownu dociera do wnętrza kabiny niezbyt przyjemny dźwięk sugerujący, że pod maską mamy mały motorek. Ale nie słaby. Dzięki turbodoładowaniu silnik całkiem dobrze radzi sobie z samochodem. Osiągi są wystarczające. 200 Nm momentu obrotowego pozwala na sprawne wyprzedzanie. T Cross przyśpiesza w ok. 10 sekund do setki. Zawieszenie jest zaskakująco dobre. Komfortowe, a jednocześnie precyzyjne. Samochód nie przechyla się na boki. Dość szybko można nim wchodzić w zakręty. Jedynie na tzw. śpiących policjantach nieco dobija, zarówno przodem, jak i tyłem. Wydaje wtedy z siebie przeciągły jęk. Tak jakby narzekał, że musi się za bardzo ugiąć. Nie powoduje to jednak żadnych przykrych konsekwencji w kabinie, w której jest cały czas komfortowo i… cicho. Wykończenie w środku to przykład udanego połączenia klasyki z nowoczesnością. Kierowca...
[pozostało do przeczytania 42% tekstu]
Dostęp do artykułów: