Cienkocienko plus

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka - FIAT CINQUECENTO]

Przed świętami Bożego Narodzenia w 1991 r., najpierw w Rzymie, a tydzień później w warszawskim hotelu Victoria, zaprezentowano Cinquecento – samochód, który wprowadził Polskę w erę nowoczesnej motoryzacji. Mimo że niektórzy mówili o nim „cienkocienko”, wcale takim cieniasem nie był.  Wręcz przeciwnie, wtedy to była nowoczesna konstrukcja. Nie zapominajmy, że wówczas po ulicach jeździły w większości relikty PRL-u, czyli Syreny z silnikiem od motopompy, przestarzałe FSO 1500, do których Fiat nie chciał się już przyznawać, równie leciwe mechanicznie Polonezy i kochane, lecz niemal muzealne konstrukcyjnie maluchy. Cinquecento jawił się więc jak powiew świeżości, przepustka do współczesności. I faktycznie nią był. Fakty są takie, że poczciwy 126p wywodził się od modelu 500 z lat 50. Owszem, zmieniono karoserię i parę podzespołów, lecz główna idea pozostała. Cinquecento był zaś nowoczesnym hatchbackiem posiadającym ocynkowane nadwozie i hydrauliczne hamulce na przednich
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze