Publicystom się nudzi

Od czasu do czasu wrzucam kamyczek do własnego ogródka, choć prawdę mówiąc, nie czuję się częścią środowiska, jak to się ładnie nazywa. Głównie dlatego się nie czuję, że tak mi wygodniej. Wiadomo – amatorowi, i do tego lekko stukniętemu, wolno więcej. Jednakowoż część odpowiedzialności za całe towarzystwo zawsze spadnie na głowę choćby amatora, i to mnie zachęciło do małego protest songu.

Zauważyłem niepokojącą tendencję i nazwę ją wprost – tyle, że z litości pominę nazwiska. Otóż część zawodowych publicystów, w tych wyjątkowo nudnych czasach, zaczęło szukać sensacji w modzie na radykalizm. Gdy czytam, że PiS odpuszcza wojnę ideologiczną, bo nie podejmuje
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: