Kto płaci, ten wymaga

Przyznaję, że szlag mnie trafia. W ubiegłym tygodniu pisałem o tym, jak wspaniale się złożyło, że przy okazji „Wieczoru dla Sprawiedliwych” mogłem spotkać się z Ocalonym z Holokaustu Edwardem Mosbergiem. – Przyjeżdżam do Polski bardzo często. Ani razu nie zaznałem tu jakiegokolwiek przejawu antysemityzmu – mówił mi wówczas Mosberg.

Jednocześnie dość krytycznie wyrażał się o polityce historycznej Izraela i wskazywał na to, co jego zdaniem powinno się zmienić w relacjach między naszymi krajami. Jak się okazało, słowa Mosberga nie przeszły bez echa. Najpierw izraelski dziennik „Haaretz” oburzył się na Ocalonego strofując go, że „nie wolno porównywać” kolaborantów „
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: