Kochamy grzyby

Wszyscy moi znajomi rozmawiają o grzybach. Wymieniają się zdjęciami dokumentującymi wielkość zbiorów i zrobionych z nich przetworów. Okazuje się, że po prostu kochamy grzyby. Kochamy je zbierać i jeść.


Tylu grzybów dawno nie było. W lasach roiło się od prawdziwków, koźlaków, podgrzybków i maślaków. Tylko zakładać kalosze i o świcie wyruszać na pewne sukcesu grzybobranie. Kto nie lubi leśnych spacerów, zawsze może wybrać się na lokalny targ i kupić te pachnące dary jesieni.
Chociaż dietetycy nie przypisują grzybom zbyt wielu cennych wartości odżywczych, to wszyscy przyznają, że dostarczają one potrawom niepowtarzalnego aromatu. Co ciekawe, nasz zmysł smaku reaguje na grzyby podobnie jak na mięso, dlatego często je nimi zastępujemy. Świeże przyniesione z lasu, jędrne i bardzo esencjonalne świetnie nadają się na zupy, sosy, do zapiekania, faszerowania krokietów i jako dodatek na przykład do jajecznicy. Leśne grzyby wystarczy krótko obgotować, podzielić na porcje i zamrozić. W takiej postaci można je przetrzymać nawet kilka miesięcy Niestety, sezon szybko się kończy, więc zawsze warto zadbać o przygotowanie grzybowych zapasów. Suszone podgrzybki i prawdziwki przechowywane w papierowych torbach lub w hermetycznych słojach w kątach szafek będą wspomnieniem tej jesieni i wzbogacą swoim aromatem zimowe gulasze, bigosy i wigilijne pierogi. Zwłaszcza że grzyby suszone są znacznie bardziej aromatyczne niż grzyby świeże. Przepięknie pachnie nawet woda, w której moczy się je przed przygotowaniem, toteż nie wylewajcie jej – jest świetnym dodatkiem na przykład do zupy czy bigosu.
I oczywiście nasza polska tradycja, czyli grzyby marynowane w occie, z dodatkiem cebuli i przypraw. Zawsze idealne jako zakąska do mięs i wędlin albo dodatek do wielkanocnego sosu tatarskiego.

Czy wiesz, że...
 
Jesteśmy jednym z nielicznych krajów w Europie, gdzie władze tolerują grzybiarzy. W Wielkiej Brytanii należy...
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: