Bronię średniowiecza

Felieton [Walka o dusze]

Nieodmiennie zaskakuje mnie, jak lewica i część liberalnie nastawionych komentatorów traktuje średniowiecze i państwo krzyżowców. I wcale nie chodzi mi o krytykę, historyczne zarzuty, o to, że wskazuje się na błędy. To można i trzeba robić. Można i trzeba rozliczać krucjaty za błąd, by nie powiedzieć eklezjalną zbrodnię, którą było zdobycie Konstantynopola, ale trudno już nie dostrzec, że jeśli chodzi o okrucieństwo, to zdobycie Jerozolimy przez krzyżowców było klasycznym sposobem prowadzenia wojen i w niczym nie ustępowało stylowi, w jakim wojny prowadzili muzułmanie. Ale nie ahistoryzm jest najgroźniejszy, lecz ignorancja. Średniowiecze, wbrew temu, co opowiadają lewicowi ideolodzy, to epoka niezwykłego rozwoju ludzkiej myśli i ludzkiego ducha. Dla Europy i świata wynika z niej o wiele więcej niż z oświecenia i światowych rewolucji. Nie byłoby współczesnej nauki, gdyby nie odkrycia tamtych czasów, nie byłoby logiki współczesnej, gdyby nie scholastyka, ani cudnej
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze