Stanisław Michalkiewicz wyczekuje

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Jak wiadomo, kania wyczekuje dżdżu, a złotousty Redaktor amerykańsko-rosyjskiego resetu – rozbioru Ukrainy i stworzenia Judeopolonii z części Polski i Ukrainy. Dlatego wszystko, co dzieje się na świecie, jest dla niego oznaką owych hiobowych wydarzeń, które zapowiada co tydzień od czasu rosyjskiej okupacji Krymu. Podobnie jak żołnierzowi wszystko kojarzyło się tylko z jednym, tak dla Redaktora każde wydarzenie jest zapowiedzią zdrady Ameryki. Ma ona potwierdzać katastrofalne skutki wyboru sojuszu z USA, bo skoro kiedyś, może za 10 lat, Ameryka sprzeda nas Rosji, by rozerwać sojusz rosyjsko-chiński, to już teraz należy zbliżyć się do Moskwy. Reset miał być uzgodniony w Helsinkach, dziś zapowiadają go oszczędności w wydatkach na infrastrukturę militarną, by rozpocząć budowę muru na granicy z Meksykiem, jutro będzie to jakiś tweet Trumpa. Mistrz ironii nigdy nie stawia pytania, co USA są gotowe dać Rosji w zamian za neutralność, tylko co Rosja by chciała, i puszcza wodze
     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze