Polska duma, czeski film, brytyjski chaos i brukselska mżawka

W Brukseli rano mżawka, wieczorem mżawka. Wszyscy się dziwią, jak nie pada. Taki Londyn na kontynencie – tyle że do sześcianu. Skoro o Londynie mowa – to słowo o „czechizacji” Wielkiej Brytanii. Czechizacja – od Czech. Dlaczego? Bo na Wyspach Brytyjskich jest dokładnie tak jak w tym znanym powiedzeniu o czeskim filmie – nie wiadomo, o co chodzi.

I może trochę to niesprawiedliwe określenie, ale jeśli niesprawiedliwe, to tylko odnośnie do czeskiego filmu, a nie Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Bo czeski film z czasów komuny czasem bywał niezły. Słynny „Lot nad kukułczym gniazdem” nakręcił przecież czeski emigrant Miloš Forman.
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: