Beznadziejnie nudna kampania

Sporo ryzykuję i w dodatku wywołuję wilka z lasu, bo już w chwili publikacji felietonu stan rzeczy może ulec gwałtownej zmianie. Dlatego zabezpieczę się i dodam, że czegoś takiego na niespełna miesiąc przed wyborami jeszcze moje oczy nie widziały. Wielu wieszczyło, że to będzie brudna i ostra kampania, bo walka toczy się o wszystko, tymczasem mamy flaki z olejem i letnią temperaturę.

Nawet jeśli się to z biegiem dni będzie zmieniać, a zmieniać się będzie na pewno, to i tak ten etap kampanii jest kompletnie niezrozumiały. PiS rozgrzeszam z nudy, takie były założenia, aby prowadzić kampanię rzeczową i uciekać od emocjonalnej szarpaniny. I dokładnie tak to wygląda. Po „Hattricku Kaczyńskiego” rozmowy się kręcą wokół płacy minimalnej i zerwania z kolonialnym „modelem gospodarczym”. Za to zupełnie niezrozumiały jest spokój w obozie wroga, gdzie jeszcze miesiąc temu nadmuchiwano „afery”, na przykład latanie samolotami okazało się polityczną zbrodnią. Co się stało? Nie chce im się, pozbyli się złudzeń, wyniki sondaży przybijają gwoździe do trumny? Na to wygląda i chyba wszystko razem zadziałało na morale opozycji. Zgodnie z zasadą „jak nie idzie, to nie idzie”, czegokolwiek się dotkną, obraca się przeciw nim. Brutalna propaganda sprzed miesiąca nie osłabiła, lecz wzmocniła PiS. Wtedy POKO wpadło na pomysł, aby „ocieplać”. I tak do boju ruszyła Małgorzata Kidawa-Błońska z alternatywnym dla PiS programem. Alternatywa ma polegać na tym, że Polacy będą zarabiać więcej, ale nie ma zgody na podnoszenie płacy minimalnej, co uderzy w przedsiębiorców. Krótko mówiąc, w POKO bez zmian i zdaje się, że trafiłem na trop do wyjaśnienia kampanijnej nudy. PiS robi swoje, a reszta usiłuje nieudolnie PiS naśladować.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: