Nikt nie rodzi się żołnierzem

Od „Najdłuższego dnia” po szeregowca Ryana temat lądowania w Normandii fascynuje filmowców i pisarzy. Choć im dalej od operacji „Overlord”, tym trudniej znaleźć nowy chwyt. Udaje się to Michelowi Bussi, Francuzowi, autorowi powieści „Wyryte w piasku”, która, jak twierdzi, przeleżakowała 20 lat w szufladzie. Obok fascynującej fabuły stawia on pytanie godne powieści głównego nurtu.

Kiedy opowiada się o wojnie, często sięga się po tony patetyczne – pisząc o odwadze, koleżeństwie, poświęceniu, rzadziej o strachu. A ten w trakcie wojny jest przecież wszechobecny. Trudno się też dziwić, gdy maminsynek, miliarder podróżujący barką desantową w kierunku bunkrów Normandii i trafiający (losowo!) do grona straceńców pierwszego rzutu, gotów jest zrobić wszystko, aby uniknąć niechybnej śmierci. Wszystko w życiu ma cenę. Oferta spanikowanego Oscara Arlingtona to blisko 1,5 mln dolarów. Znajduje się też chętny na zamianę Lucky Marry, szczęściarz, przekonany, że nic mu się stać nie może. Spisuje z Arlingtonem kontrakt parafowany przez kolegów. Za zamianę ról gigantyczna kasa ma przypaść jemu lub, w przypadku jego śmierci, jego narzeczonej Alice Queen. Niestety, na plaży Omaha szczęście po raz pierwszy (i ostatni) opuszcza młodego Amerykanina. Ginie w pierwszych minutach boju. Musi minąć 20 lat, aby wyszło na jaw, że zginał także kontrakt i obiecane pieniądze. Wierna Alice zmuszona jest podjąć walkę równie ryzykowną jak ta, w której poległ jej narzeczony. Rewelacyjny miks kryminału, sensacji i powieści romantycznej.
Michel Bussi „Wyryte w piasku” Świat Książki Warszawa 2019
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: