Cholerny minimalizm, czyli „nic się nie stało”

Dodano: 04/07/2012

Minimalizm Tuska minimalizmem Polaków? Ale przecież nie chodzi tu tylko o naszą pieśń narodową nr 1, choć przecież zawsze hymny zdradzają charakter narodów, które je tworzą. Weźmy np. stare polskie powiedzenie: „jakoś to będzie”. No jasne, pełen spontan, czyli minimalizm organizacyjny i minimalizm planistyczny: „Ja z synowcem na czele? i – jakoś to będzie!” (Adam Mickiewicz, „Pan Tadeusz”). Ta polska mądrość ludowa sprzed 200 lat nie wzięła się przypadkiem. Ktoś, kto ją wymyślił, oddał nastrój ducha rodaków, ich w gruncie rzeczy niewielkie oczekiwanie, że może i jako tako, lecz przecież zawsze, lepiej czy gorzej, będzie, ale będzie. Minęło półtora wieku i furorę w PRL zrobiło inne powiedzonko, które, można rzec, stało się symbolem: „Czy się stoi, czy się leży, 2 tys. się należy” (kwota była zmienna). Oczywiście, wyrażało to pewną pogardę dla systemu i pokazywało dystans do PRL-owskiej propagandy oraz jedynie słusznej partii, ale przecież oddawało też dobrze to, co
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze