Oprócz polityki jest jeszcze życie

Wobec katastrofy demograficznej – pisałem o tym w ubiegłym tygodniu – istnieje konieczność podjęcia programu duszpasterskiego na miarę Ślubów Jasnogórskich prymasa Wyszyńskiego i Wielkiej Nowenny. Programu skierowanego do katolickich rodziców, by nie bali się otworzyć na życie, by ich rodziny były liczniejsze. Program powinien objąć wszystkie pola duszpasterskiego oddziaływania, i to tak odważnie, jak miało to miejsce w latach przygotowań do milenium. Ale troska o przełamanie zaklętej spirali wymierania to nie jest problem tylko Kościoła.

To przede wszystkim zadanie władz państwa, o ile poważnie traktują swoją misję i pojmują politykę w perspektywie wykraczającej poza najbliższą kadencję. Zachęta do posiadania liczniejszego potomstwa powinna iść poprzez afirmatywny i umiejętny przekaz kulturowy. Wpływ na postawy i wybory życiowe, mimo rosnącej roli social mediów, w znacznym stopniu ma ciągle telewizja. W polskich mediach trudno się jednak doszukać afirmacji rodziny, nie mówiąc już o rodzinach wielodzietnych. Seriale i celebryckie show są raczej propagandą postawy hedonizmu i obyczajowego luzactwa. Tymczasem Amerykanie nie obawiali się korzystać z siły telewizji, by zmieniać społeczną rzeczywistość. Popularny serial „Bill Cosby Show” nie został wymyślony przez zdolnego producenta w Hollywood, ale w gabinetach polityków. Niezależnie od tego, co wiemy dziś o prywatnym życiu aktora, filmowa opowieść o czarnoskórym lekarzu (zawód plasujący się na szczytach społecznego prestiżu), fantastycznym i wiernym mężu, kochającym ojcu czwórki dzieci, uczynnym sąsiedzie, tryskającym humorem zięciu, to w stu procentach pozytywna propaganda. Serial bowiem miał propagować społecznie pożądane postawy. Adresowana do Afroamerykanów, z których wielu żyło w luźnych związkach, na koszt państwa, produkcja upowszechniała odpowiedzialność za siebie i bliskich. – Skoro Billowi się udało, ma szczęśliwą rodzinę, odniósł sukces, spróbuj i ty – mówili twórcy serialu....
[pozostało do przeczytania 6% tekstu]
Dostęp do artykułów: